Wiara na progu

Liminalia

Dla tych, którzy szukają Boga poza utartymi ścieżkami

Przewiń
Blog

Ostatnie rozważania

Trudne pytania

Prawda, która dojrzewa

Seksualność, sumienie i rozwój doktryny w Kościele katolickim. Dlaczego pewność, z jaką Kościół mówi o seksualności, zaczyna pękać pod ciężarem własnych źródeł.

Kwiecień 2026
Świadectwo

Paznokieć Boga

O powołaniu odrzuconym przez pięć zakonów i diecezję, piętnastu latach nieobecności i powrocie, którego się nie spodziewałem.

Kwiecień 2026
Kurs biblijny

Naucz się czytać Biblię — głęboko i po swojemu

Kurs przeznaczony dla tych, którzy chcą zrozumieć Pismo Święte bez pośrednictwa instytucji. Krok po kroku, od podstaw, we własnym tempie. Bezpłatnie.

Zacznij kurs bezpłatnie
  • Jak powstała Biblia — kontekst historyczny i kulturowy
  • Lectio Divina — modlitwa Bibliją krok po kroku
  • Psalmy — modlitewnik całej ludzkości
  • Ewangelie — kim był Jezus z Nazaretu
  • Listy Pawła — teologia dla zwykłych ludzi
  • Apokalipsa — czego naprawdę nas uczy

Nie bój się, bo ja jestem z tobą; nie lękaj się, bo ja jestem twoim Bogiem.

Izajasz 41, 10
O mnie

Człowiek na progu

Nie jestem teologiem. Nie mam tytułów. Mam swoje życie, swoje rany, swoją wiarę — i dwadzieścia lat szczerych pytań do Boga. Może to wystarczy.

Nazwa tej strony pochodzi od łacińskiego limen — próg — i marginalia — notatki zapisywane na marginesach ksiąg. Jesteśmy tymi notatkami na marginesie Kościoła.

20+
lat szukania Boga poza utartymi ścieżkami
20
lat w związku z mężczyzną, którego kocham
pytań, które wciąż zadaję Bogu
I.

Skąd przychodząc

Dorastałem w Kościele. Nie dlatego, że musiałem — dlatego, że chciałem. Msza, modlitwa, Pismo Święte — to były dla mnie rzeczy żywe, nie obowiązek.

Gdzieś głęboko czułem, że jestem powołany. Nie umiałem tego wtedy nazwać inaczej niż kapłaństwo. To nie była ambicja — raczej coś, co po prostu we mnie było, jak oddech.

A potem przyszła chwila, gdy zrozumiałem, że jestem gejem. Nie jako bunt, nie jako wybór — jako odkrycie. Coś, czego nie zapraszałem, a co po prostu okazało się prawdą o mnie.

Instytucjonalny Kościół postawił mnie przed wyborem, którego nie powinien stawiać nikomu.

Ta rana ma dziś ponad dwadzieścia lat. I wciąż się jątrzy — nie z żalu, ale z miłości do czegoś, z czego zostałem wykluczony, zanim zdążyłem wejść.

II.

Gdzie jestem dziś

Od dwudziestu lat żyję w związku z mężczyzną, którego kocham. To nie jest kompromis. To nie jest wybór wbrew Bogu. To jest moje życie.

I przez te dwadzieścia lat nigdy nie przestałem szukać Boga. Może nawet szukałem intensywniej niż ci, którzy siedzą spokojnie w ławkach. Bo musiałem szukać własną ścieżką, bez mapy.

Szukam Jezusa nie pomimo swojego życia, ale właśnie poprzez nie — z całą jego złożonością.

Nie chcę wiary zrelativizowanej. Chcę wiary głębokiej, wymagającej, prawdziwej. Tylko stawianej przeze mnie samego — nie przez instytucję.

III.

Dlaczego Liminalia

W internecie jest mnóstwo stron o wierze. Prawie wszystkie mówią jednym głosem — głosem oficjalnej doktryny, pewnym siebie, zamkniętym.

A ja szukałem miejsca dla tych, którzy nie mieszczą się w tym głosie. Dla rozwodników, którzy wciąż pragną Eucharystii. Dla osób LGBT, które kochają Boga. Dla wątpiących, zagubionych, zranionych — dla tych, którzy mają pytania bez gotowych odpowiedzi.

Liminalia to miejsce na progu i na marginesie. Tu jest nasze miejsce.

Nie jestem teologiem. Mam tylko swoje życie, swoje rany, swoją wiarę — i dwadzieścia lat szczerych pytań do Boga. Może to wystarczy.

Newsletter

Liminalia
w Twojej skrzynce

Co tydzień rozważanie, co niedzielę krótki Margines przy Ewangelii dnia.

Bezpłatnie · Przez Substack · Rezygnacja jednym kliknięciem

Zapisz się bezpłatnie
Dowiedz się więcej o newsletterze →
Wsparcie

Ta strona jest bezpłatna

Liminalia nie ma paywall. Wszystkie artykuły i kurs są dostępne dla każdego, zawsze. Jeśli to, co tu znajdziesz, coś w Tobie poruszy — możesz wesprzeć tę pracę dobrowolną wpłatą.

Wesprzyj Liminalia →